Wynajem pracowników z zaufaną agencją – klucz do sukcesu Twojej
Praca w call center ze znajomością języka angielskiego w Krakowie – dlaczego odmówiłem?

Nie należę do osób, które dzielą pracę na „prestiżową” i „nieprestiżową”. Od dzieciństwa uczono nas pewnych rzeczy i stereotypów, zwłaszcza w szkole: dobrze się uczysz – będziesz pracownikiem biurowym, słabo się uczysz – pójdziesz do ciężkiej pracy fizycznej. Takie jednostronne, moim zdaniem, twierdzenie jest bardzo błędne, a często nawet obraźliwe.
Na przykład, jeśli osoba opanuje np. zawód spawacza lub kierowcy, może zarabiać wielokrotnie więcej niż przeciętny pracownik biurowy, który pracuje 8 godzin, a także cieszyć się szacunkiem i przywilejami specjalisty na tym świecie.
Oczywiście są wyjątki w sferze biurowej, na przykład informatycy, tłumacze, prawnicy, marketingowcy i inni, którzy również zarabiają dużo. Mam na myśli, że praca w biurze jest często uważana za bardziej prestiżową niż np. praca w kuchni w restauracji. I często obcokrajowcy, przyjeżdżający do pracy w Polsce po raz pierwszy, postrzegają pracę tutaj przez pryzmat „prestiżu”.
Osobiście pracowałem w wielu miejscach w Polsce i na Ukrainie, więc mogę porównać. Są zalety pracy biurowej, są zalety pracy w fabryce lub w tej samej kuchni. Osobiście często zmieniałem pracę z „przesycenia” poprzednią. Mogę powiedzieć, że ciągle szukam siebie 🙂
Podam osobisty przykład, począwszy od 2015 roku. Po pozostawieniu pracy biurowej na Ukrainie pojechałem na dwa tygodnie przecinać cegły w Polsce w wilgotnej mokrej piwnicy. Potem pracowałem w 2 fabrykach, a później w biurze agencji pracy tymczasowej w Polsce (rozwijałem ich stronę internetową).
Przez jeszcze jakiś czas pracowałem jako sprzedawca w ośrodku narciarskim (sprzedawałem gorące przekąski i napoje w górach w sezonie zimowym), potem robiłem to samo tylko w sezonie letnim, potem przez miesiąc próbowałem być sprzedawcą kebabów na Bałtyku, a teraz pracuję w biurze agencji pracy w Krakowie. Nie podejmuję się osądzać, dlaczego tak się dzieje, ponieważ nie jest to teraz najważniejsze. Lepiej wrócimy do tematu – pracy biurowej w Krakowie w call center znanej firmy.
Chciałem pracować w krakowskim biurze i zacząłem „szturmować” strony poszukiwania pracy. Jak już wiem, poważniejsze wakaty dla specjalistów z językami obcymi, lub w jakiejś dziedzinie intelektualnej są umieszczane głównie w takich polskich serwisach poszukiwania pracy jak pracuj.pl, europa.jobs czy gumtree.
Ja szukałem wakatów w innej witrynie, która jest też dobra, jednak generalnie są tam oferty bez wymagań pewnych umiejętności, lub oferty w zakresie obsługi, dla majsterkowiczów, studentów itp. Więc tego – wiele ogłoszeń zamieszczają ukraińskie lub polskie agencje pośredniczące.
Miałem szczęście i zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną. W tym czasie byłem gotowy podjąć się każdej pracy, bo właśnie wynająłem małą kawalerkę w piwnicy na Krzesławicach. A tu takie szczęście – zadzwonili i zaprosili do pracy w biurze jednej ze znanych linii lotniczych.
9 powodów, dla których odmówiłem pracy w call center po rozmowie kwalifikacyjnej?
1. Nie była to praca bezpośrednio dla znanego lowcostera, ale dla brokera call center.
2. Praca miała być w dziale reklamacji. Oznacza to, że musisz pracować cały dzień z niezadowolonymi klientami linii lotniczych. To jest moralnie trudne. Wyleją się na ciebie rzeki negatywności, przez które trzeba przejść w taki czy inny sposób.
3. Praca w języku angielskim w polskim biurze. Oznacza to, że cały dzień trzeba komunikować się z niezadowolonymi klientami, a dotego jeszcze – w języku angielskim.
4. Jednak główny powód, dla którego odmówiłem, nie został wymieniony w poprzednich trzech. Faktem jest, że musiałem zostać zabrany pracować do działu, gdzie musiałem odpowiadać pisemnie na reklamacje i odwołania klientów. Podczas wywiadu powiedziano mi, że czasem będę musiał pomagać „na linii”, czyli siedzieć w słuchawkach i rozmawiać z tymi niezadowolonymi klientami.
Będąc w domu, wszedłem na znany polski portal z recenzjami pracodawców i znalazłem coś, co mnie dosłownie oszołomiło. W odpowiedziach moi poprzednicy opisali z góry całą procedurę rozmowy kwalifikacyjnej, dosłownie tak jak u mnie, a potem powiedzieli, że za kilka dni ci, którzy musieliby odpisywać na e-maili z reklamacjami, zostaną przeniesieni do call center, czyli będą pracować „na linii”. Chyba dlatego nie umowa o pracę – tam tak łatwo zmienić obowiązki się nie da.
Trochę wątpiłem, czy to wszystko prawda, bo konkurencja też może pisać takie recenzje, ale były też inne powody, dla których odmówiłem, a poza tym opis kilku osób był na tyle trafny, że wzbudził we mnie zaufanie.
5. Po rozmowie nie zostałem jeszcze zatrudniony, ale zaproponowano mi dwutygodniowy okres próbny, za który obiecano zapłacić 500 zł (za 2 tygodnie), ale tylko w następnym miesiącu za miesiąc poprzedni. Czyli przez 2 tygodni czerwca 2019 musiałem być stażystą za 500 zł (nie to, że bym został zatrudniony), wtedy musiałbym pracować jeszcze cały lipiec i pensję za lipiec, a także 500 zł za staż w czerwcu otrzymałbym dopiero 10 sierpnia. Taka perspektywa dla drogiego Krakowa. A teraz o najciekawszym – pensji.
6. Praca na umowę zlecenia. 12 zł netto za godzinę plus dopłaty za pracę w weekendy. Po przeliczeniu wszystkiego, łącznie z pracą w soboty i niedziele po 8 godzin, trzeba było siedzieć w biurze cały tydzień, żeby zarobić od 2800 do 3200, i to pod warunkiem, że te godziny będą. To były moje osobiste obliczenia, może nie do końca trafne, ale myślę, że plus lub minus gdzieś blisko prawdy.
7. Surowe zasady w pracy. Każde wyjście z biura jest ewidencjonowane kartą i protokoły te nie są wliczane do wynagrodzenia.
8. Zawsze słucham siebie. Nie zawsze, co prawda, robię tak, jak każe mi moja dusza, ale próbuję i tym razem tak właśnie było. Czułem, że nie chcę iść tam do pracy. I nie poszedłem. Zadałem sobie pytanie, gdyby nie potrzebowałem pieniędzy, czy to jest to, czym chciałbym się zajmować?. Odpowiedź brzmiała „nie”.
9. Wtedy jeszcze pomyślałem – jeśli chodzi o około 2800 zł, to można je zarobić w inny sposób, gdzie stresu jest mniej, a głowa nie będzie „kwadratowa” z powodu niezadowolonych cudzoziemców, bo praca z klientami i ludźmi zawsze jest trudna, a z niezadowolonymi – tym bardziej. Więc nie wypaliło mi z call center.